Eksperci wskazują, że w tej chwili nie możemy mówić o naukowych dowodach, które pozwalałyby sądzić, że wariant indyjski odznacza się większą transmisyjnością, czy też śmiertelnością.

Jak groźna jest nowa mutacja?

Chociaż mutacja koronawirusa określana jako B.1.617 zbiera ogromne żniwo w Indiach, gdzie doprowadziła tamtejszy system opieki zdrowotnej do przeciążenia, lekarze eksperci są zgodni, że na ten moment nie ma dowodów, które wskazywałyby na większe niebezpieczeństwo tego wariantu dla człowieka.

Dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zwraca uwagę, że chociaż indyjski wariant odznacza się mutacją, która odgrywała rolę także w wariantach brytyjskim i południowoafrykańskim (przyczyniając się do ich większej transmisyjności), sytuacja w Indiach nie musi być tyle pokłosiem specyfiki nowego wariantu, co ogólnego chaosu systemu medycznego, a przede wszystkim braku odpowiedniego podejścia społeczeństwa do pandemii, w tym lekceważenia obostrzeń.

Co z odpornością na szczepionki?

Rzymski zauważał także, że nie ma podstaw, aby określać wariant indyjski mianem „mutacji ucieczki” (jak wariant brazylijski), to znaczy taką mutację koronawirusa, która wykazuje się większą odpornością na niektóre szczepionki. Jak stwierdził, na ten moment trudno stwierdzić, jaka dokładnie jest specyfika wariantu indyjskiego pod tym względem. Doktor podkreślał także, że pojedyncze mutacje to za mało, by całkowicie przeciwstawić się odporności stanowiącej efekt czy to szczepionek, czy przebycia choroby.

„To wymagałoby głębokich zmian w genomie wirusa, nie tylko pojedynczej mutacji” – mówi ekspert.

Zobacz też:
Odporność populacyjna coraz bliżej

Czy powinniśmy więc bać się wariantu indyjskiego? Jak wynika z analizy Rzymskiego, z jednej strony nie ma dowodów na to, by mutacja ta była szczególnie śmiertelna i niebezpieczna dla człowieka. Z drugiej strony dotyczą jej te same prawdy, co wszystkich innych wariantów – największym wrogiem człowieka i pomocą dla wirusa jest lekceważące podejście do niego. Co dotyczy tak restrykcji sanitarnych jak i szczepień.

Źródło: onet.pl  

O autorze

Adam Zieliński

Student ostatniego roku medycyny kultywujący rodzinne tradycje i wartości związane z wykonywaniem zawodów medycznych. Chęć i możliwość niesienia pomocy innym to więcej niż profesja, to prawdziwa pasja, podobnie jak dzielenie się zdobytą wiedzą. Prywatnie mąż i tata dwuletniego letniego syna, dla którego chce być wzorem do naśladowania.

Zobacz wszystkie artykuły