„Paszporty covidowe” na terenie Unii Europejskiej już niedługo mogą się stać rzeczywistością. Europosłowie dali w tej kwestii zielone światło. Specjalne zaświadczenie ma pozwalać na swobodne przemieszczanie się po kontynencie w trakcie pandemii.

“Unijny certyfikat COVID-19”

Zmieniona ma zostać nazwa dokumentu. Jak czytamy w depeszy PAP, zamiast „cyfrowego zielonego certyfikatu” jaki planowała wprowadzić Komisja Europejska, powstanie „unijny certyfikat COVID-19”.

Zmienia się oczywiście jedynie nazwa, całość założenia pozostaje taka sama. Rezolucję przyjęło 540 eurodeputowanych. 119 było przeciwnych takiemu rozwiązaniu, a 31 wstrzymało się od głosu.

Teraz mają zostać rozpoczęte negocjacje Parlamentu Europejskiego i Rady UE na temat ostatecznego kształtu unijnych regulacji. Planuje się, aby porozumienie zostało zawarte jeszcze przed sezonem turystycznym.

Osoby posiadające taki certyfikat miałyby nie podlegać ograniczeniom w trakcie podróżowania. Chodzi między innymi o kwarantannę, samoizolację czy konieczność przeprowadzania testów.

Najbardziej na przyspieszeniu kwestii wprowadzenia wspomnianych paszportów zależy krajom z południa UE. Włochy czy Hiszpania nie chcą stracić w trakcie zbliżającego się sezonu.

Jaką decyzję podejmie Polska?

Wczoraj w trakcie konferencji prasowej głos na ten temat zabrał także premier Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu poinformował, że ta kwestia zostanie poruszona na Radzie Europejskiej. Zaznaczył, że chodzi o wspólny interes krajów UE.

Dalej wskazał też:

Tu, po naszej stronie, ostatecznych decyzji jeszcze nie ma. Ale zwracam uwagę na to, że to właśnie ze strony innych państw członkowskich może nastąpić bardzo jednoznaczna presja na wdrożenie pewnych rozwiązań.

Podkreślił, że brak zgody ze strony Polski mógłby oznaczać że Polacy nie mogliby korzystać z pewnych swobód w kwestii podróżowania po terenie UE. Chodzi chociażby o osoby zajmujące się zawodowo transportem.

Zobacz też:
Koronawirus w kurzu? Zaskakujące wyniki badań

źródło: PAP

O autorze

Adam Zieliński

Student ostatniego roku medycyny kultywujący rodzinne tradycje i wartości związane z wykonywaniem zawodów medycznych. Chęć i możliwość niesienia pomocy innym to więcej niż profesja, to prawdziwa pasja, podobnie jak dzielenie się zdobytą wiedzą. Prywatnie mąż i tata dwuletniego letniego syna, dla którego chce być wzorem do naśladowania.

Zobacz inne artykuły autora