Szczyt trzeciej fali zakażeń koronawirusem jest teraz najbardziej widoczny w polskich szpitalach. Mamy już jednak szczepionkę, najważniejszą broń przeciwko pandemii. Czy oznacza to, że czwartej fali nie będzie. Głos w sprawie zabrał szef resortu zdrowia.

Gdy na wiosnę 2020 roku mieliśmy do czynienia z pierwszym lockdownem spowodowanym rozwojem sytuacji epidemicznej, mało kto mógłby uwierzyć, że po roku sytuacja będzie znacznie trudniejsza. Codziennie słyszymy o kilkunastu czy kilkudziesięciu nawet tysiącach nowych przypadków oraz setkach zgonów. Czy mając szczepionkę jako najważniejszy oręż możemy pozwolić sobie na odrobinę optymizmu i uwierzyć w to, że za kilka miesięcy rzeczywiście „będzie normalnie”?

Czwarta fala będzie mniejsza

W rozmowie z tygodnikiem „Sieci”, minister Adam Niedzielski zapewnił, że nie będzie ona tak wielka jak obecna czy poprzednia. Zdaniem szefa resortu już w wakacje ma się rozpocząć powrót do normalności, a od września dzieci powinny powrócić do szkół.

Powodem, dla którego czwarta fala ma być mniejsza, jest właśnie program szczepień ochronnych. Już teraz rejestrować się na szczepienie mogą osoby z rocznika 1964. W naszym kraju stosuje się już szczepionki firm Pfizer, Moderna oraz AstraZeneca. Mamy również otrzymać preparaty Johnson & Johnson.

Będą kolejne zagrożenia

Z ust ministra Niedzielskiego padły jednak także dość niepokojąco brzmiące stwierdzenia. Jest on przekonany, że społeczeństw od tej pory inaczej będą reagować na zagrożenia epidemiczne. Stwierdził również, że kolejne mutacje wirusa mogą się uodpornić na szczepionki.

Zobacz też:
"Zalecam ogromną ostrożność". Niedzielski przestrzega przed zbyt wczesnym luzowaniem obostrzeń

„Zmiana już się dokonała. Mówimy potocznie o kolejnych falach koronawirusa, ale w istocie są to już tak daleko zaawansowane mutacje, że mamy do czynienia ze zdecydowanie różniącymi się chorobami”

– mówił minister w rozmowie z tygodnikiem.

za: “Sieci”

O autorze

Adam Zieliński

Student ostatniego roku medycyny kultywujący rodzinne tradycje i wartości związane z wykonywaniem zawodów medycznych. Chęć i możliwość niesienia pomocy innym to więcej niż profesja, to prawdziwa pasja, podobnie jak dzielenie się zdobytą wiedzą. Prywatnie mąż i tata dwuletniego letniego syna, dla którego chce być wzorem do naśladowania.

Zobacz inne artykuły autora